Udostępnij Profil TOZ

Aktualności


Adres


Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
w Polsce Oddział we Włocławku

adres korespondencyjny:
ul.Łanowa 19 m 7,
87-800 Włocławek

tel. interwencyjny: 697 102 595
(czynny: pn., wt., czw. w godz. 17-19)
e-mail: toz@toz.wloclawek.pl

Formularz kontaktowy

 


Numer konta


nr konta:
83 1020 5170 0000 1302 0079 6946

 


Zarząd Oddziału


prezes - Cecylia Barska
sekretarz - Hanna Wyszatycka-
-Kuligowska
skarbnik - Grażyna Gawrysiak-
-Kifer
członek - Anna Skowrońska



TOZ w Polsce


Strona ogólnokrajowa TOZ
Inne oddziały TOZ

 


Pomagają nam:





Mapa strony


8-10-2016


Światowy Dzień Zwierząt


Z tej okazji we Wzorcowni we Włocławku dzisiaj w godzinach 10-18 członkowie TOZ we Włocławku sprzedawali gadżety, zbierali karmę i pieniądze na rzecz zwietrząt będącyh pod opieką TOZ.



22-06-2016


Przeczytaj i podaj dalej. Niech napełnią się puszystych brzuszki.


3…2…1..start ! Kolejny raz ruszamy z akcją zbierania karmy i żwirku dla podopiecznych Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Punkty zbiórki:

1. Salon Łóżek i Materacy – Wzorcownia - wejście od ul. Kościuszki,

2. Biuro Rachunkowe „MoVa” – Zazamcze - Promienna 7 - pawilon,

3. Kto dołączy jako punkt ? ...

Na dobry początek 150 puszeczek zakupionych ze zbiórki kasy :) od Violetta Mencel, Radosław Mencel, Rafał Gros, Marzena Rosiak ...



6-04-2016


Jak przekazać 1% podatku dla TOZ we Włocławku


Instytut Spraw Obywatelskich przygotował dla Ciebie bezpłatny portal o 1% podatku: www.bankwiedzy.org.



03-04-2016


Diana woła o pomoc!


Sunia, kiedy przyszła na świat była pełna energii, sama nauczyła się otwierać lodówkę i wybierać do jedzenia to, co jej odpowiadało, kwiaty też polubiła oprócz liści, nie odpowiadały jej. W wieku 7 miesięcy znalazła nowy dom, nowa Pani zapewniała, że sunia będzie jej nową towarzyszką w życiu.

Dianka, takie sunia dostała nowe imię, kiedy została zabrana z nieodpowiedzialnej adopcji, dotarło do Nas, że nie tylko nowe imię dostała, ale również bardzo duży bagaż męczarni. Kiedy piesek się znudził, właścicielka zadzwoniła do Nas, aby ją odebrać, bo ona niby „wyjeżdża za granicę”. Stawiłyśmy się w wyznaczonym dniu oczywiście właścicielki nie było, był jej ojciec. Szukamy Diany wzorkiem po mieszkaniu nie widziałyśmy jej kilka miesięcy, tam gdzie była nie patrzyłyśmy, bo, nie spodziewałyśmy się takiego widoku wbitego psa w kąt kuchni. Diana nie jest małym psem pierwsza moja myśl jak ona się tam zmieściła, ukucnęłam, wołam- chodź kochanie do mnie i więcej nic nie mogłam wydusić z siebie, bo poczułam olbrzymią guleję w gardle, nienawiść do siebie gdzie ta biedna sunia trafiła- słyszę tylko głos tego faceta ”uważajcie ona gryzie” Dianka podkulona poznała mnie prawie na brzuszku przypełzła, spojrzała mi się w oczy tak jak by chciała powiedzieć nic się nie stało wracam z Wami, przytuliła swój pyszczek do mojego policzka, wiedziała, że męki się skończyły.

Siostra próbowała rozmawiać z tym gościem o jej stanie, ale ja z Dianą chciałam jak najszybciej wyjść. Szłyśmy obie po takim długim czasie, psina ani razu nie spojrzała na ten dom, po drodze tuliła się do mnie, moja ręka głaskała ją po wystających żebrach i kręgosłupie, nos udawał, że nie czuje bijącego od niej smrodu, oczy udawały, że widzą jej wcześniejszą biel.

Jesteśmy wreszcie w domu, ale dla suni zaczyna się koszmar, która na widok mężczyzny w domu robi się mała, dotyk do jej brzuszka sprawia strach, boi się dotyku do ucha, pisk cały czas ją boli, sika pod siebie tak boi się mężczyzn. Podsuwamy miskę z wodą napij się ona nie wie, co to jest? jak pić? Jedziemy z nią do Pani weterynarz i słyszymy „dobrze, że wiem, że byłyście ją odebrać, bo w innej sytuacji bym musiała wezwać teraz policję” taka reakcja na widok Diany.

Diana ma już prawie 5 lat, minęło już tyle lat a ja wraz z siostrą do dnia dzisiejszego mamy wyrzuty sumienia, czemu tej suni zgotowałyśmy taki los? Niestety uwierzyłyśmy w słowa „nowej Pani", „która płakała,że „zmarła na raka jej mama” my wiedziałyśmy, co to znaczy. Sądziłyśmy, że pokocha Dianę, aby zagoić w sobie ból i obdarzyć miłością sunię. Teraz, kiedy co dzień Diana przybiega do nas z samego rana merdając ogonkiem, przepraszamy ją za to, że chciałyśmy jej zapewnić nową kochającą „Panią”, za to, że przez prawie rok czasu dochodziła do siebie, nabierała wagi, i nabierała zaufania do jedynego mężczyzny w domu. Wiemy, że część z Was będzie miało dla nas pogardę, za to, że ją tam oddałyśmy, nie gniewamy się, ale pragniemy żeby Ona nam wybaczyła.

Diana od miesiąca ma problemy z sikaniem. Jeden weterynarz zbadał, przepisał leki jestem mu wdzięczna za to, że nie eksperymentował tylko umiał powiedzieć „nie wiem, co jej jest musicie iść gdzie indziej”. Trafiłyśmy do małżeństwa oboje są weterynarzami chyba Diana ich oczarowała pięknymi oczami, badania trwały od 16 do 22, słyszymy „popsuł się rentgen musimy wrócić jutro. Wracamy rano, działa, ale my wiemy, że będą niezbyt dobre wiadomości. Lekarz nas poinformował, „że na badaniu, USG jest coś widać, na Rentgenie nie” odsyłają nas do następnego lekarza. Jest to chirurg też coś widzi na USG, umawiamy się na zabieg chirurgiczny na wtorek. Diana ma pecha trafiała na lekarzy -mężczyzn, dawny uraz odżył. Całuję ją po oczkach i tłumaczę musisz wytrzymać nie bój się tej operacji. Niestety została otwarta, jest zrost nie wiadomo, co to jest w dodatku w takim miejscu, że jest to nieoperacyjne „nie operuję słyszymy”, próbka jest w tej chwili na badaniach czekamy na wyrok.

Kochani czekając na wyrok bądźcie z Nami. Prosimy również o pomoc finansową a wręcz o nią błagamy! Pozwólcie Nam walczyć z chorobą Diany. Mamy do uregulowania płatności z trzech faktur nie jest mała suma ok. 100 0zł. Błagamy pomóżcie w ich zapłaceniu.

Ja się nie poddam będę walczyć o moją mała sunię nie ważne, jaki będzie wyrok, ja będę o nią walczyć nie po to, aby uspokoić swoje sumienie, o to, aby ona była z nami jak najdłużej. Bóg może mi wybaczył za to, co ona przeszła, ale ja chcę, aby mi Diana wybaczyła jej oczy mówią, że mnie kochają, to moje sumienie mi nie pozwala zapomnieć. Błagam Was bez Waszego wsparcia nie damy rady opłacić jej leczenia nie róbcie tego dla nas zróbcie to dla Diany.

nr konta: 83 1020 5170 0000 1302 0079 6946
Z dopiskiem DIANA



08-02-2016


SPRAWOZDANIE FINANSOWE ZA ROK 2015


A.PRZYCHODY 55 414,14 zł

I.PRZYCHODY STATUTOWE 55 413,84 zł
1.Składki członkowskie 2 214,00 zł
2. Darowizny (imienne, anonimowe, szkoły, firmy) 34 526,47 zł
3. 1% podatku 16 173,37 zł
4. Wsparcie finansowe: (ZG TOZ, gmina Włocławek) 2 500,00 zł
II. PRZYCHODY FINANSOWE ( odsetki) 0,30 zł

B.KOSZTY 52 910,62 zł

I.KOSZTY DZIAŁALNOŚCI STATUTOWEJ 51 461,96 zł
1. Leczenie i profilaktyka 37 718,45 zł
2. Sterylizacja i kastracja 5 080,00 zł
3. Zakup karmy 4 465,30 zł
4. Koszty azylu dla psów i kotów 2 647,10 zł
5. Koszty strony internetowej 79,95 zł
6. Koszty telefonu interwencyjnego 482,84 zł 7.
Paliwo na przejazdy interwencyjne, transport psów 759,19 zł
8. Inne ( akcesoria, żwirek dla kotów ) 229,13 zł
II.KOSZTY ADMINISTRACYJNE 1 448,66 zł
1. Materiały biurowe, tusz do drukarki 536,88 zł
2. Usługi bankowe 415,00 zł
3. Prowizje od zapłaty, opłaty pocztowe 496,78 zł

WYNIK FINANSOWY ZA ROK 2014 -3097,23
WYNIK FINANSOWY ZA ROK 2015 2503,52

W 2015 roku przeprowadzono 413 interwencji w obronie zwierząt;

Domy stałe znalazło 66 psów i 53 koty;

Od początku naszej działalności do końca 2015 roku wyadoptowaliśmy 263 psy i 384 koty.




04-02-2016


Przekaż 1% swojego podatku na rzecz włocławskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.





12-01-2016


Prosimy


To ogłoszenie kierujemy do wszystkich miłośników czterech łapek. Jest zima, większość z Nas grzeje się przy ciepłych kominkach, piecach, wychodząc na dwór wzdrygamy się od zimna z myślą o szybkim powrocie do ciepełka. Nie myślimy, że na dworze są małe zagubione zwierzęta, które również odczuwają zimno.

Dajcie im chociaż trochę ciepła. Apelujemy - prosimy o ofiarowanie papy, słomy, desek, palet i dobrej duszy, która z przekazanego materiału zrobi budy dla małych zmarzluchów. Nie bądźmy obojętni na cierpienie zwierząt, otwórzmy chociaż trochę swoje serca, pomyślmy o tych zmarzniętych łapkach, które ogrzewa nieraz zamarznięta krew na opuszkach.



3-01-2016


APELUJEMY do ludzi dobrej woli - wpuszczajmy koty do piwnic i innych suchych ciepłych miejsc, aby mogły się ogrzać i schronić tam przed zimą!


Zarządy Spółdzielni Mieszkaniowych oraz Wspólnoty Mieszkaniowe otwórzcie wszystkie okienka piwniczne na zimę dla kotów wolno bytujących.

Jest już zima. Chłodne i mroźne dni, deszcze i śnieg.... Szczęśliwe są koty, które bytują w ciepłych domkach, na kaloryferze, ale pamiętajmy też o kotach żyjących za oknami na dworze, przemykającymi od ściany do ściany bloku, chroniąc się przed deszczem i śniegiem, siedzące pod samochodami, wciskającymi się w najmniejsze zakamarki byle tylko było sucho i bezwietrznie. Byle tylko przetrwać zimę! A przecież wystarczy tak niewiele: uchylić im okienko do piwnicy. W piwnicach najczęściej rury mocno grzeją, a większość woli, aby w ich cieple zamiast kotów ogrzewały się stare rupiecie i kiełkujące ziemniaki. Chronią swoje piwnice jakby nie wiadomo jakie skarby tam przechowywano, podczas gdy żywe istoty takie jak koty błąkają się zmarznięte i wygłodzone po ulicy. Przecież one również marzną tak samo jak my odczuwają chłód. Właściciele oraz mieszkańcy budynków mieszkaniowych mają "braci mniejszych" głęboko w nosie. Miłośnicy i opiekunowie kotów proszą o medialne wsparcie, bo - jak mówią - sami nie poradzą sobie z zaistniałą sytuacją.

Otwarte okienka piwniczne, pozwolą kotom przetrwać zimę. Koty są potrzebne w ekosystemie miasta. Tam, gdzie koty zostają wyniszczone, w ciągu kilku miesięcy populacja szczurów wzrasta kilkakrotnie, więc musimy dokonać wyboru, co wolimy – musimy zadać sobie to pytanie? Od takich prostych działań, zależy czy koty przetrwają zimę. Po każdej zimie na wielu osiedlach, na podwórkach, znajdowane są martwe koty które zamarzły na śmierć. Oby tej zimy było ich jak najmniej.

Pomóżmy kotom przetrwać zimę!!!


 

 

*** Aktualności - archiwum 2015***

*** Aktualności - archiwum 2014***

*** Aktualności - archiwum 2013***

*** Aktualności - archiwum 2012***


 

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce jest zarejestrowaną Organizacją Pożytku Publicznego (nr KRS 0000154454)

Pomóż nam pomagać